(Tetryk Starszy)

PRAWI TETRYCY

Zaczęło się całkiem zwyczajnie. Od niewinnych SMS-ów... Najpierw pochwaliłem się, że wlazłem na Mnicha. – No no no! – odpisał Tetryk Młodszy.

Potem, jako pierwsze kobiety przeszły Filar Kazalnicy przez okap – klasycznie – dwie wątłe ślicznoty (Gośka i Karolina – no, zero podobieństwa do napakowanych mięśniaków!). Szczerze im pogratulowałem.

Potem jednak pozazdrościłem i też sobie wlazłem na Kazalnicę. "Spokojnie, spokojnie – zielonym szlakiem" – próbowałem ostudzić emocje w SMS-ie do Młodszego. Ale widać ziarno niepokoju poznawczego zostało zasiane, bo jako zwrotną wiadomość otrzymałem deklarację – "Poważnie rozważam przyjazd na taborisko." I jeszcze, że interesuje go konkretna droga – Prawi Wrześniacy na Zamarłej Turni.

– No, widzisz – skomentowało sprawę moje stęsknione za Miłymi i domem serce – trzeba ci było paplać?

Racja, bo jak miałem teraz wyjechać do domu, skoro Tetryk Młodszy ma przybyć... Będąc jakby nie było Tetrykiem Starszym, mogłem wykazać odrobinę przezorności.

• • •

31 sierpnnia 2016. Tatry. Dolinka Pusta.

Jakimś cudem jednak tu dotuptałem. Po wczorajszym wieloskładnikowym barszczu, który "Ryba" upichcił na swoje pożegnanie z Szałasiskami, jestem jakiś nie swój. Smak potrawy był i owszem. Jednak niektóre ingrediencje użyte do jej sporządzenia nawet jeśli je lubię, to one mnie już nie. Wspomnę tylko o czosnku.

Noc jednak i podejście pod ścianę, to już na szczęście przeszłość. Jest południe. Pogoda świetna. Nie jest za gorąco.

Południowa ściana Zamarłej Turni.

Tetryk Młodszy pełen zapału, choć to on przytargał na swoich plecach cały sprzęt.

Pierwszą długość liny idzie Młodszy wprost lewą rysą. No cóż, ukosem byłoby łatwiej, ale nic nie mówię.

Drugi wyciąg, przez przewieszkę, pomyka zgrabnie, aż miło patrzeć.

Na trzecim wyciągu Tetryk tak się rozpędza – znowu lewą rysą – że trzeba się cofnąć.

Wspinaczka jest na tyle zajmująca, że stopniowo zapominam o dokuczliwości korzonków nerwowych i niewyspaniu. Parę kroków na tarcie po płycie do rysy w prawo i lądujemy na wygodnym stanowisku na Trawersie Zamarłej.

Tutaj znowu kuszą Młodszego lewicowe odchylenia, ale tym razem jestem czujny i stanowczy.

Piękny ostatni wyciąg wyprowadza nas wprost na szczerbę w grani tuż obok wierzchołka.

– Hej?

No, myślę sobie, brawo Tetrycy...

– Brawo! Zwłaszcza niektórzy. Młodsi.

Pod ścianą pakujemy się i zbieramy do powrotu. Tetryk Młodszy wygląda na zadowolonego. Wnioskuję po tym, że pokazuje mi język.

• • •

Na koniec próba wyjaśnienia tytułu – PRAWI TETRYCY, który bardzo mi się spodobał. Rzecz wygląda tak:

– Tetryk Młodszy czegoś upodobał sobie prawą z dwóch dróg Wrześniaków na Zamarłej Turni. Taka zachciewaja. No i bardzo dobrze, niech mu pójdzie w smak i na zdrowie!

W efekcie, po przejściu wspomnianej drogi otrzymałem dwie wiadomości:

– Żona Starsza postawiła sprawę jasno – pilnie potrzebowała wiedzieć – „No, to kiedy wracasz?”

– Żonę Młodszego z kolei, jak wyraźnie stoi w SMS-ie, ucieszyły nasze „sukcesy i rozwaga”(!).

Nic mi, zwłaszcza o tej ostatniej, nie wiadomo.

– Już i bez tego sami Tetrycy wystarczą...

Prawi.

Ostatnie zmiany w witrynie: 2017-08-13
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2017 •