(Tetryk Starszy)

KORESPONDENCJA PRYWATNA

Świece mają szczególną właściwość; potrafią zanim zgasną dawać dziwnie spokojne, jasne światło. No, chyba że ktoś za wczasu jedną z drugą zdmuchnie. Albo zgasi je jakaś przemożna anomalia atmosferyczna. Na przykład wschodnia wichura, choćby jej nadali imię - "Zapad"...

W niektórych tekstach, które ostatnio napisałem, jakby to powiedzieć, nie wszystko jest "moje". Może nawet więcej niż nie wszystko. Zwłaszcza jeśli jakieś sprawy zostały tam trafnie naświetlone. Jak się to porobiło i skad się wzięło, tego nie wiem. Dość, że czytam niektóre fragmenty z niekłamanym zdziwieniem. Teraz jeszcze doszła ta sprawa ze świecą. Dziwne skojarzenie, prawda, bo czy świeca sama z siebie może coś nam wskazać? - A już zwłaszcza względem losu...

Świeca, świecą, jak będzie, to się okaże i tyle. Niemniej, na okoliczność nagłego zgaśnięcia pomyślałem, czy nie będę mógł czasem czegoś dla Ciebie zrobić. Co by to być konkretnie mogło, tego teraz jeszcze nie wiem. Spróbuję się tu posłużyć jakimś zrozumiałym przybliżeniem. - Być może uda mi się rzucić Ci stamtad coś w rodzaju liny. Och, wiem, wiem, że o górnej asekuracji niektórzy nawet słuchać nie chcą... A cóż dopiero z jakiegoś "tamtąd"?! Jednak przecież dobrze znamy taką sytuację ze wspinaczki w nieznanych górskich ścianach; pierwszy ze wspinaczy rusza w nieznane i dopiero stamtąd asekuruje drugiego. Nawet i pomimo tego, że drugi ze wspinaczy może mieć alergię i nie uznawać takiego sformułowania, jak "stamtąd" (bo mu to nie pasuje do "światopodglądu"). Żeby ominąć bezproduktywne spory, z góry proponuję pewien kompromis. Miej Ty sobie poglądy jakie tylko chcesz, proszę Cię bardzo. - Ale jak w zasięgu rąk będziesz miał linę z góry (omińmy słowo "stamtąd") - to już się z łaski swojej nie opcyndalaj i nie marudź, tylko ją łap!

A jak będziemy już razem, to pogadamy. - Hej?

Chyba, że pójdziesz pierwszy.

3 września 2017

Ostatnie zmiany w witrynie: 2018-10-09
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2018 •