(Tetryk Starszy)

25 KWIETNIA 2016 IMIENINY MARKA

Kwiecień plecień – mówi porzekadło. I nie mogę odmówić mu pewnej racji. Z tym, że nie chodzi mi o pogodę, ale o sny. Bo też i śni mi się w kwietniu często gęsto. Niektóre ze snów próbuję zapisywać. O, chociażby ten o zapominalstwie.

Scenariuszem snu jest podróż. Jadę autobusem i wyglądam przez okno. Nie chcę przegapić kiedy mam wysiąść. Chciałbym spytać i upewnić się, czy dojadę tym autobusem do celu podróży. Nie mogę sobie jednak przypomnieć nazwy miejscowości czy też dzielnicy do której zmierzam. Mocno zirytowany całą sytuacją wysiadam na dworcu autobusowym i kieruję się do okienka informacji. Niestety, nadal nie mogę sobie przypomnieć ani nazwy celu, ani choćby pośrednich punktów na trasie podróży.

Tak to okazuje się, że nie tylko pogoda, ale także sny mogą pleść trzy po trzy.

Postanawiam zapisać swój senny koszmarek podróży do niezidentyfikowanego bliżej punktu. Siadam przy stoliku i zabieram się do pisania. Jedną zmiętą kartkę zastępuje następna, tylko po części zapisana. Kolejna próba zanotowania sennej opowieści także na nic.

Skupiam uwagę. Tym razem nie śpieszę się by naruszyć czystą biel kartki. Siedzę i się biedzę. Wreszcie, po dłuższej chwili pojawia się coś bardzo ulotnego. W miarę jak próbuję to uchwycić, myśl przybiera zaskakującą formę: - Teraz jest dobrze!

Siedzę nad czystą kartką i patrzę jak sroka w gnat. Niby co ma być dobrze i do tego teraz… Jednak odczucie bynajmniej nie ustępuje, mało tego, zaczyna graniczyć nieomal z pewnością, że „teraz jest dobrze”…

Wstaję od stolika. Jeszcze nie do końca przekonany. Kilka razy przechadzam się w tę i z powrotem. Pokój nie jest duży, możliwości ruchu ograniczone. To nie to, co czysta kartka. Odruchowo spoglądam w lustro. Niby nic, przyglądam się – kogo my tu mamy…

I nie mogę powstrzymać uśmiechu.

Wtedy pojawia się kolejna myśl: - Teraz lepiej?...

Ostatnie zmiany w witrynie: 2017-06-13
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2017 •