(Tetryk Starszy)

17. KOPER

Zapach koperku
nie daje mi spokoju.

Tyle innych zapachów
niekoniecznie pięknych
otacza nas
wabi
diabelsko anielsko
namawia
nie wiedzieć do czego.

Tyle zapachów i nosów
w pogotowiu
domysłów spotkań
a w mojej pamięci
koper
króluje niepodzielnie.

Któregoś dnia
opuścimy myśli
złe dobre sny
opuścimy

Któregoś dnia
a może nocy,
ale kiedyż to będzie,
odnajdziemy się

Któregoś dnia...
w cień w świetliste cętki
w fałdy migotania na wodzie

Któregoś dnia
pobiegniemy w słońce
i nie zatrzyma nas
żaden płacz
deszczu zapach
ani cisza

I opuścimy źdźbła nasze
płatki skorupki liście
pazurki włosy
i siebie

Któregoś dnia
jeśli będzie
słońce
któregoś dnia
słoneczny wiatr

Tymczasem
spacer wilgotnym lasem
przywołuje konwaliowo poziomkowe klechdy
a ludzie po swojemu
kochają nienawidzą
mordują się
i zapach
choćby najbardziej koperkowy
wcale nie szkodzi
biegowi rzeczy

Ostatnie zmiany w witrynie: 2017-06-13
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2017 •