(Tetryk Starszy)

PODZWONNE

Nowy Targ.

Nowy Targ... Z czym się Wam kojarzy?

Że już blisko Tatr... Że czasem je widać... Że niebawem pójdziemy w góry?

Mnie się nie kojarzy... Odkładam słuchawkę. Mam wrażenie, że "ugrzęźliśmy, a czort karty rozdaje". Otóż Żona Młodsza doniosła właśnie, że Jej Szanowny Małżonek udał się na tydzień do Nowego Targu. Czyli opuścił nas...

Miejmy nadzieję, że nie całkiem.

Małżonek Żony Młodszej, a zarazem mój Partner górskich wspinaczek, uzależnił się...

Uzależnił nie tyle od Nowego Targu, co od wzlatywania i wyskakiwania z aeroplanu.

Tamże.

Powoli, ale nieubłaganie, dociera do mnie świadomość, że tracę Partnera...

Krótka chwila radości, jaką odczuło moje zajęcze serce (że uniknę szalonych górskich eskapad), minęła... W miejsce radości pojawia się coś nieokreślonego...

Może to niestrawność? Niepokoję się. Jeszcze tego brakuje.

Brakuje...

Czego mi znowu brakuje? Tych wątpliwych "dowcipów", gburowatych uszczypliwości?!

Właściwie to trudno się dziwić, że ktoś z "takim" poczuciem humoru pewnie właśnie pikuje ku ziemi... Że próbuje – bezskutecznie zresztą – okpić grawitację...

Tylko czy opóźnianie otwarcia spadochronu może wyostrzyć dowcip?

Pogrążam się w wisielczych rozważaniach...

Wtem olśnienie. Przecież – pocieszam się – złego licho nie weźmie!

No, tak – kontynuuję – jest pewna nadzieja... Ale zamiast na tym poprzestać i zająć się kuracją swojego nadwątlonego zdrowia, pozwalam myślom dalej bujać w obłokach. Zagłębiam się w rozważania, czy moje poczucie humoru może doprowadzać do rozpaczy... i – co nie daj Boże – skłonności samobójczych?! ( A jeśli tak... kogo?)

Gorzej, że pojawiła się i zaczyna uporczywie powracać myśl, że właściwie "czemu by nie spróbować" takiego skoku? Zwłaszcza jesienią, po górskim sezonie.

Przeraża mnie ta "racjonalność" kalkulacji: że próba wbicia sobie nóg w "powyższe" ma większy sens po sezonie niż przed...

Lekko zirytowany chwytam słuchawkę telefonu – i kiedy słyszę znajomy głos naszego Skoczka – melduję w prostych, żołnierskich słowach:

– Izba Chorych pozdrawia Brygadę Powietrzno-Desantową!

1 maja 2006
Ostatnie zmiany w witrynie: 2017-01-13
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2017 •