(Tetryk Starszy)

LAURKA DLA ATEISTY

Przemierzamy morza,
oceany.
Przenikamy powietrze
na wylot
I firmament
żaden ostatni.
I pustynia,
która wewnątrz.

Horyzonty spragnione obietnic
I spełnienia pełne miraże.
A bezludne karawany pragnień
I nie swoje wszystko nasze.

Nie żałujesz... i nie żal było?
I nie będzie kropli tęsknoty.
A na wskroś wszystko nasze
I pustynie pełne oczu.

Przemierzamy góry,
szklane ściany.
Przeszywamy powietrze
na wylot.
Póki włos
z głowy nie spadnie.
Póki czas
na włosku zawisa

Ostatnie zmiany w witrynie: 2017-01-13
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2017 •