(Tetryk Starszy)

LAURKA ZIELONA

Stary rok znika nam już z oczu, nowy zaś jest wielką niewiadomą. A co dzieje się teraz, w tej chwili?

Przeglądam serię zdjęć bluszczu rosnącego na naszym balkonie. Poczynając od maja aż po grudzień kończącego się właśnie roku 2020. Siedem kolejnych fotografii w następstwie czasu:

 
21 maja   21 lipca
15 sierpnia
 
17 września   8 października
 
1 listopada   27 grudnia

I co my tu mamy?

Na pierwszy rzut oka sekwencja zdjęć prowadzi nas przez pory roku. Najpierw zieloną kulminację wiosny zatępuje słoneczna pełnia lata. Potem wczesna jesień przydaje bluszczowi swoich akcentów i odcieni. Wreszcie następuje pażegnalny paradoks - im więcej barw, tym mniej liści... Ostateczne spustoszenie przyniesie listopad.

Dalej już tylko pustkowie grudnia.

* * *

Zastanawiam się, czy patrząc na kolejne zdjęcia bluszczu zobaczymy tylko jego stopniowe obumieranie. To chyba zależy od tego jak spojrzeć, jak kto patrzy. Furtka czasu choć zamyka się bezpowrotnie ale też i zarazem znów otwiera. Pojawia się tylko pytanie – na co. Czy na to, co mamy, co sam mam w zanadrzu:
– na pociemniałe światło zniechęcenia i rezygnacji,
– czy raczej na powrót do zielonych tonacji nadziei?

W takim razie, czego życzę Tobie, sobie, nam wszystkim, łatwo zgadnąć, prawda?

31 grudnia 2020 / 1 stycznia 2021


Post Scriptum dla niezorientowanych:

Daj, Boże, to drugie... chodzi o ZIELEŃ.

Ostatnie zmiany w witrynie: 2021-01-11
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2021 •