(Tetryk Starszy)

JĘZYKAMI

Mówimy różnymi językami. Właściwie trudno się dziwić, że rozumiemy się z rzadka, ledwie poniekąd, a często nawet wcale.

Przykładowo ci, którzy uznają się za pokrzywdzonych - wyliczają, co by to choć w części ich krzywdy wyrównać mogło. I oburzają się, kiedy są nierozumiani. Z kolei obdarowani - "wybrańcy" - nadmieniają jakie to kolejne dary byłyby teraz im mile widziane. Przy okazji, niespełnione oczekiwania uznają za wyraźny dopust Boży...

A ja, ni to, ni tamto; wolę dziękować. I do tego wcale nie zamierzam tłumaczyć - dlaczego i za co.

Dlaczego się nie rozumiemy, tego to ja akurat nie wiem. Myślę jednak, że próbować można i warto. Tyle, że nieraz wiele wody upłynąć może, nim przyjdzie zrozumienie lub na nurtujące pytanie znajdziemy wreszcie odpowiedź.

Chyba dziesięć lat temu, wieczorową porą, w obskurnym baraku "Relaks" na Szałasiskach, usłyszałem następujące pytanie: - Jak można pogodzić się z ofiarą Izaaka? A dokładniej, z niewyobrażalną ofiarą Abrahama - z Izaaka?!

Od tamtej pory pytający sam mógł znaleźć odpowiedź. Tym bardziej, że i on został ojcem. Niemniej, zadane pytanie nadal nosiłem w pamięci. Aż do teraz. Tyle, że dzisiaj być może bliższy jestem zrozumienia samego pytania, aniżeli odpowiedzi.

Ofiarę Izaaka można odnosić do jego powinowactwa z ojcem, we krwi. Abraham jednak, jako pierwszoplanowe, uznał swoje powinowactwo z Bogiem. Porządek intencji jest więc w tym wypadku zupełnie różny, inny - nieprzystający.

Mam wrażenie, że szkopół tkwi w tym, czy podejmujemy problem sami, na własny koszt, czy zechcemy przerzucić i przypisać go, razem z odpowiedzialnością, innym. Jakiemu powinowactwu damy pierwszeństwo - krwi, pochodzeniu plemiennemu, etnicznemu, narodowi, rasie... Czy też - wybierzemy pokrewieństwo - w duchu. Jeżeli tak, to w odniesieniu do czego, zarazem zaś - wobec kogo?

Pośrednio, jako dopowiedzenie, posłużyć tu może fragment z Księgi Jozuego - "Jeśli opuścicie Pana, aby służyć bogom obcym, ześle na was znów nieszczęścia, a choć przedtem dobrze wam czynił, wtedy sprowadzi zagładę." (Joz 24,20)

Z kolei w Ewangelii według Św. Mateusza znajdujemy następujący przypis (Mt 12,50*) - *"Sens: węzły duchowe ważniejsze są od węzłów krwi."

Mówimy różnymi językami. Uporczywie. Ale żadne zmyślenia czy "zajawki" - ani pustka - nic nie pomaga. Nawet wobec i pomimo powtarzających się nieszczęść... A przecież, Pan, blisko jest. Oczekuj Go.

sierpień 2017

Ostatnie zmiany w witrynie: 2018-10-09
Debiut online: 2007-02-15
Copyright © Jan Hobrzański 2007–2018 •